Wielokrotnie uczestnicy szkolen z zakresu NLP lub choćby czytelnicy
tego rodzaju literatury zadają pytanie czy poprawna pełna polska nazwa
NLP to neurolingwistyczne programowanie, czy programowanie
neurolingwistyczne? Odpowiedź na to pytanie udostepniamy szerszemu
kregowi odbiorców, co – mamy nadzieje – wprowadzi wiecej uporządkowania
w tej terminologii.
W wielu polskich przekładach tekstów NLP używana jest nazwa
„programowanie neurolingwistyczne”, co jest uzasadniane poprawnością
gramatyczną (najpierw rzeczownik, potem przymiotnik pełniący funkcje
tzw. przydawki klasyfikacyjnej). W istocie, te wersje pełnej polskiej
nazwy NLP rozpowszechniła Bożena Pieśkiewicz z Francji, a nastepnie - z
jej inspiracji – Gdanskie Wydawnictwo Psychologiczne. Kolejne
wydawnictwa wzorowały się na terminologii stosowanej przez GWP i tak
„przyjeła sie” ona w polskiej literaturze NLP lat 90-tych. Tak wiec
nazwa „programowanie neurolingwistyczne” pochodzi w prostej linii z jej
tłumaczenia z jezyka francuskiego, w którym szyk wyrazów jest odwrócony
w stosunku do jezyka angielskiego. Nawet skrót francuski to PNL a nie
NLP. W naszym jezyku rzeczownik zwykle poprzedza przydawke
klasyfikacyjną. Dlatego mówi się „kwas solny”, „las świerkowy” czy
„przekonania religijne”, a nie odwrotnie. Są jednak wyjątki, jak np.
„Polskie Radio”. Takich wyjątków szybko przybywa, co stanowi wynik
wzbogacania jezyka polskiego o coraz to nowe terminy specjalistyczne
(zwłaszcza pochodzące z jezyków obcych). Przykładami mogą być „małe
firmy”, „średnie firmy”, „duże firmy” oraz pojecia funkcjonujące w
psychologii, jak np. „odmienny (lub zmieniony) stan świadomości”,
„silne ego”, „dojrzała osobowość” czy psychiatrii - „wielkie
trankwilizatory”, „małe trankwilizatory” itp. Warto pamietać, że
miejsce przydawki w niektórych przypadkach może podkreślać jakąś
właściwość jako szczególnie ważną czy nadrzedną. W nazwie
„programowanie neurolingwistyczne” wyra?nie akcentowane jest
„programowanie”, co może wzmacniać i tak istniejące już
przeświadczenie, że jest ono najważniejszym elementem metodologii NLP.
Słowo to zostało zastosowane przez Grindera i Bandlera w czasach, gdy
informatyka i cybernetyka jako bardzo młode dziedziny nauki dostarczały
pojeć użytecznych także w innych dyscyplinach wiedzy, pozwalając
bardziej precyzyjnie opisać badane przez nie zjawiska. Na przykład
zdefiniowanie „biologicznego sprzeżenia zwrotnego”, „petli”
powstających w procesie komunikowania się dwóch osób czy zastosowanie
cybernetycznej teorii systemów w terapii rodzin i pracy z grupami stały
sie możliwe dzieki wykorzystaniu elementów tych nowych dziedzin w
badaniach nad funkcjonowaniem ludzkim. Od początków NLP mineło jednak
ponad ćwierć wieku i pierwotna fascynacja przedstawicieli tego systemu
przejawiająca się w informatycznym żargonie nie ma już dzisiaj takiego
uzasadnienia. Wrecz przeciwnie, słowo „programowanie” kojarzy się z
mechanistycznym i bezdusznym podejściem do człowieka lub z manipulacją.
Pierwotnie miało ono podkreślać fakt, że ludzie funkcjonują w oparciu o
pewne schematy myślenia i działania, które można opisać podobnie jak
programy komputerowe. Programy te mogą być efektywne lub nie. Jeśli
nie, to należy je zmienić na nowe. Sprawa wydaje się prosta, należy
jednak pamietać, że słowo „programowanie” można co najwyżej traktować
tu jako metafore. Ludzie nie są komputerami, lecz istotami – można
powiedzieć – wielowymiarowymi i wielopoziomowymi (co opisuje na
przykład model poziomów neuro-logicznych wg Diltsa) i nie da się ich
„przeprogramowywać” w dowolny sposób. Nazwa „neurolingwistyczne
programowanie” jest bardziej adekwatna merytorycznie, ponieważ
„programowanie” znajduje się w niej na drugim miejscu, a zaakcentowana
jest współzależność neurologicznego i lingwistycznego aspektu
funkcjonowania człowieka. To właśnie odkrycie tej współzależności i jej
praktyczne wykorzystanie w pomaganiu było jednym z najwiekszych
osiągnieć NLP. Natomiast z punktu widzenia gramatyki nazwa
„neurolingwistyczne programowanie” jest całkowicie dopuszczalna. Poza
tym pozostaje bardziej wierna oryginałowi i czyni bardziej czytelnym
miedzynarodowy skrót „NLP”. Funkcjonowała ona w środowisku polskich
psychologów już w latach 80-tych, podobnie jak w nieoficjalnych wówczas
przekładach tekstów NLP (np. w „Z żab w ksieżniczki” Grindera i
Bandlera), a pó?niej w tekstach publikowanych w „Nowinach
psychologicznych”1 . I lepiej, żeby tak pozostało.
Przypisy:
[1] Np. tekst Erica Marcusa (w opr. Jacka Santorskiego) „Logika braku logiki” w „Nowiny Psychologiczne” 1986 nr 10 (47).
Artykuł chroniony prawami autorskimi. (c)
Bendykt Peczko
Wymagana pisemna zgoda na wykorzystanie fragmentów i całości.