Kolejny aspekt doświadczen szczytowych to intensywny kontakt ze swoimi zdolnościami, możliwościami i mocą. Jest to doznanie „pełni funkcjonowania”, jak to określił inny przedstawiciel psychologii humanistycznej, Carl Rogers. Adepci terapii ericksonowskiej i neurolingwistycznej stwierdziliby zapewne, że osoba taka posiada szczególnie łatwy i pełny dostep do swoich wewnetrznych zasobów. Przejawia się to miedzy innymi w łatwości i naturalności działania (bez wysiłku) oraz w podwyższonym stopniu kreatywności. Z badan Maslowa wynika, że osoby doświadczające takich stanów są również w ten sposób spostrzegani przez otoczenie – jako bardziej jednoznaczne, spójne, otwarte, bezpośrednie, twórcze itd. Jest to zgodne z wiedzą współczesnej psychologii miedzy innymi na temat tego, że stan wewnetrzny, w jakim znajduje się dana osoba określa jej zachowanie. Stwierdzenie Maslowa nie jest wiec dzisiaj rewolucyjne, niemniej dodatkowo potwierdza autentyczność doświadczen szczytowych i osadza je w kontekście społecznym. Ekspresja i komunikacja w tego rodzaju doświadczeniach przybierają charakter poetycki, mistyczny i artystyczny. Wynika to z niemożności ścisłego, precyzyjnego i racjonalnego opisu przeżyć szczytowych. Pamietajmy, że w ich przypadku jednostka doświadcza zmienionej percepcji, odmienne są również procesy poznawcze (myślenie traci swój sekwencyjny charakter, staje się bardziej intuicyjne, a nawet zanika – przy zachowanej pełnej świadomości), rozszerza się poczucie tożsamości, pojawiają się odczucia wcześniej nieznane. W takiej sytuacji zawodzą zwykłe środki wyrazu, a w codziennym jezyku brakuje pojeć pozwalających adekwatnie opisać pojawiające się wówczas doznania. Zatem naturalne jest wówczas sieganie po metafory, symbole, porównania oraz różnorodne niewerbalne formy ekspresji. U osób religijnych doświadczenia szczytowe znacznie intensyfikują te właśnie sfere ich życia. „Szczyty” budzą wdzieczność wobec Boga, natury, wszechświata i wszystkiego, co pomogło zaistnieć temu doświadczeniu. Owa wdzieczność może wyrażać się poprzez modlitwe, dziekczynienie, adoracje, i inne akty religijne. Czesto znajduje także wyraz „we wszechobejmującej miłości do każdego i wszystkiego albo prowadzi do niej i do percepcji świata jako pieknego i dobrego, czesto wywołuje impuls, by uczynić coś dobrego dla świata”30 . Jakkolwiek u jednych przeżycia szczytowe pojawiają się cześciej, u innych zaś rzadziej, to zdaniem Maslowa każdy potencjalnie może mieć tego typu doświadczenia. Rzecz w tym, że nader czesto są one tłumione i wypierane ze świadomości przez przecietnego człowieka. Dlaczego? Ponieważ przeżycia tego rodzaju tak dalece odbiegają od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, że – paradoksalnie – doświadczenia szczytowe są traktowane jako coś nieznanego, obcego, zagrażającego i budzącego lek. Niektórym osobom może się wydawać, że „wariują” (to ich własne określenie), tracą kontrole, że grozi im wrecz „rozpad” i unicestwienie. Sytuacja wydaje się im wówczas tym bardziej niebezpieczna, że zaczynają ujawniać się „zapomniane”, zaniedbane, pominiete i nie wyrażane zwykle aspekty ich wewnetrznej głebszej natury. Maslow, a pó?niej również Ken Wilber zwracają uwage na to, że w takich sytuacjach ego może odczuwać zagrożenie swojej egzystencji, wiec uruchamia te same mechanizmy obronne (z tłumieniem, wypieraniem i zaprzeczaniem na czele), które służą kontroli popedów, instynktów, nieakceptowanych potrzeb itp. „Bowiem ego jest wystarczająco silne, by dokonać wyparcia nie tylko tego, co niższe [w naturze ludzkiej], ale również tego, co wyższe – potrafi ukryć to, co nadświadome tak samo, jak czyni to z podświadomym”31 . To, co skłania ludzi do negowania i powstrzymywania doświadczen szczytowych, to „pierwsze wrażenie” i związany z nim niepokój oraz odruch obronny wobec nieznanego, który przyczynia się do tego, że doświadczenia szczytowe stanowią znacznie niższy procent ogółu przeżyć ludzkich w stosunku to tego, co jest możliwe. I dlatego najcześciej mają do nich dostep osoby o wysokim poziomie samoaktualizacji, jak je określa Maslow, osoby szczególnie otwarte na to, co nowe i posiadające rozwiniete w wysokim stopniu potrzeby poznawcze. Mimo, iż obecnie używane są inne pojecia opisujące tego rodzaju zjawiska, to obserwacje dokonane również w ostatnich latach wydają się potwierdzać wiele z odkryć Maslowa. Na przykład Joseph O’Connor i Ian McDermott zwracają uwage na fakt (opierając się m.in. na obserwacjach medycznych), że człowiek stosunkowo szybko przyzwyczaja się do swojego stanu wewnetrznego, nawet jeśli jest on daleki od optymalnego. Na ów stan składają się takie czynniki, jak samopoczucie fizyczne (lekkość, ocieżałość, napiecie, odpreżenie itd.) i towarzyszący mu poziom energii, witalności, postawa ciała, sposób oddychania i poruszania sie, nastrój, emocje, myśli, system przekonan i wartości, określone poczucie tożsamości, samoocena i inne. Wszystkie te czynniki tworzą wewnetrzne środowisko, w którym dana osoba może się łatwo „zadomowić”, tak jak czyni to w środowisku zewnetrznym. W ten sposób utrwala się „podstawowy stan wewnetrzny”, dominujący w doświadczeniu danej osoby, która dzieki temu zyskuje poczucie wzglednie stałej równowagi wewnetrznej. Jeżeli do tego podstawowego stanu wewnetrznego „przemycą sie” jakieś negatywne elementy, jak na przykład lek, przygnebienie, brak napedu i motywacji czy nawet ból fizyczny, to po pewnym czasie jednostka może się do nich przyzwyczaić tak, że przestaną być przez nią zauważane i mogą utrzymywać się przez dłuższy czas, niekiedy nawet latami. Oczywiście to, że znikają z pola (świadomego) widzenia danej osoby nie zmienia faktu, że są w nim obecne nadal i wywierają poteżny wpływ na jego życie wewnetrzne, jak też jego działanie32 .