Wpisy otagowane ‘dilts’

W sprawie naukowych podstaw NLP

Piątek, luty 12th, 2010

Skuteczność metod NLP spowodowała, że od początku jego istnienia zarówno twórcy, jak i kontynuatorzy rozwoju tego systemu, bardziej byli skupieni na praktycznych aplikacjach modeli i metod, niż na poddawaniu ich naukowej weryfikacji. To zupełnie zrozumiałe, bo potrzebujących było i jest wielu, a efekty zastosowania narzędzi NLP obserwowane w bezpośrednim kontakcie z jednostkami, grupami, zespołami, a nawet całymi organizacjami – często bardzo spektakularne – mówiły same za siebie. Po co weryfikować, gdy pacjenci, klienci, współpracownicy czy przyjaciele korzystający z naszego wsparcia są zadowoleni? Czyż to właśnie nie jest weryfikacja? Można na to pytanie odpowiedzieć całkowicie twierdząco. Jest to potwierdzenie dla osoby stosującej NLP, zwłaszcza gdy takie pozytywne efekty powtarzają się w wielu różnych przypadkach.
Nie jest to natomiast wystarczający dowód dla społeczności świata nauki, który kieruje się w tym względzie własnymi kryteriami i procedurami. Jednym z nich jest zaprezentowanie spójnego, logicznego systemu teoretycznego, którym kierujemy się w naszej pracy. Drugim – badania ilościowe (statystyczne) dotyczące najczęściej skuteczności stosowanych metod. I jakkolwiek zróżnicowane badania tego rodzaju, dotyczące NLP były już przeprowadzane od lat 80., to wiele z nich zostało zrealizowanych w sposób nie w pełni poprawny metodologicznie. Dlatego wiele jest w tym względzie do zrobienia.
Osobne badania dotyczą neuro-lingwistycznej psychoterapii (NLPt) i tu rygory badawcze są szczególnie wysokie. Bo przecież chodzi w tym przypadku nie tylko o pomoc w rozwiązywaniu problemów i realizacji celów, ale także o leczenie cierpiących na różnego rodzaju zaburzenia. Ich głównym inspiratorem, inicjatorem i promotorem jest European Association for NLPt.
9 i 10.05.2009 r. odbyło się w Wiedniu kolejne spotkanie robocze EA NLPt, które tym razem było poświęcone w całości naukowym podstawom NLPt (jakkolwiek temat ten przewijał się często podczas tego typu spotkań). Oprócz reprezentanta Polskiego Stowarzyszenia NLPt, w spotkaniu wzięli udział przedstawiciele analogicznych organizacji z Austrii, Niemiec, Francji, Finlandii, Rumunii i Bułgarii. Głównym tematem tego spotkania było pytanie, jak możemy rozwijać koncepcję NLPt? A także określenie następujących zagadnień:
- “Czym dysponujemy obecnie?”
- “Czego brakuje i jak możemy to uzupełnić?”
- “Gdzie i w jaki sposób możemy znaleźć to, czego potrzebujemy dla rozwoju NLPt?”
- “Nowe spojrzenie na teoretyczne, filozoficzne, empiryczne i praktyczne korzenie NLPt”
- “Wzajemne powiązania (w teorii i praktyce) między NLPt i innymi podejściami psychoterapii”
Sformułowanie powyższych pytań miało na celu zainicjowanie dalszych poszukiwań teoretycznych i stymulowanie dalszych badań empirycznych, realizowanych zarówno pod auspicjami EANLPt, jak również w ramach organizacji lokalnych (poszczególnych krajów).
W Polsce prace tego rodzaju znajdują swój wyraz między innymi w postaci przygotowywanego do druku tekstu autorstwa Mirosławy Huflejt - Łukasik i Benedykta Peczko, omawiającego NLPt. Będzie to rozdział opublikowany w VI tomie podręcznika psychoterapii pod red. prof. Lidii Grzesiuk i dra Huberta Suszka, pt. “Szkoły i metody” (Wyd. Eneteia).
W tomie IV tego podręcznika pt. “Integracja” (Wyd. Eneteia) z kolei ukaże się rozdział autorstwa Krzysztofa Krawczyka nt. NLP, przedstawiający ten system jako jedną z pierwszych (o ile nie pierwszą) “szkołę” integracyjnego podejścia do człowieka i integracyjnej metody zmiany, łączącej odkrycia różnych dziedzin.
Z inicjatywy Mirosławy Huflejt - Łukasik przygotowywany jest również przegląd dotychczasowych badań naukowych nad NLP i NLPt oraz ich merytoryczna ocena. Wynik tego opracowania może być m.in. przydatny w procesie projektowania kolejnych programów badawczych dotyczących tych dziedzin. Następnym etapem będzie więc tworzenie i realizacja takich programów.
Działania tego rodzaju są potrzebne nie tylko dla „naukowej satysfakcji” i jako argumenty pozwalające innym systemom wsparcia, wywierania wpływu i wprowadzania zmian docenić NLP i NLPt. Ich wyniki wzbogacą bowiem samych adeptów tych podejść i umożliwią głębsze zrozumienie tego co i jak działa, a co się nie sprawdza w procesie pomagania, komunikacji itp. Wiedza tego typu jest bezcenna, bo jak stwierdził twórca psychosyntezy, Roberto Assagioli – „wszystko, co sobie uświadamiamy, możemy kontrolować; wszystko, czego sobie nie uświadamiamy, kontroluje nas”.

Benedykt Krzysztof Peczko

Przekonania - ograniczenia czy potencjał dla naszej tożsamości?

Poniedziałek, styczeń 25th, 2010

Tydzień temu miałem przyjemność prowadzić kolejny moduł zajęć Mistrz NLP poświęcony pracy na poziomie ‘Tożsamości’.  Istotą koncepcji poziomów neurologicznych wg Diltsa  jest możliwość opisania i przyporządkowania różnych elementów doświadczenia jednostki. Model ten jest hierarchiczny, więc oddziaływanie i zmiana wprowadzona na poziomie wyższym powoduje zmianę na poziomach niższych*. Poziom ‘Tożsamości’ znajduje się ponad poziomem ‘Wartości’ oraz będącym jeszcze niżej poziomem ‘Przekonań’. O ile wartości są łatwo rozpoznawane przez każdego z nas. Wystarczy zadać sobie pytanie, co jest dla mnie ważne w życiu, pracy, itd.? Udzielone odpowiedzi będą zazwyczaj właśnie kluczowymi dla osoby wartościami. Ciekawiej ma się sytuacja w pracy z przekonaniami. Bez przekonań na temat otaczającego nas świata nie możemy funkcjonować (ciekawe przekonanie ;) ). Każdy z nas ma jakieś przekonania na temat świata, siebie, innych. Mimo tego, że poziom ‘Przekonań’ jest położony poniżej ‘Wartości’ i ‘Tożsamości’ to siła oddziaływań przekonań leży w tym, że w znacznej mierze determinują one nasze postrzeganie świata a co za tym idzie sposób naszego działania. Jeszcze ciekawsze jest to, jak można (a raczej jak często trudno) jest nam zmienić nasze przekonania. Stąd m.in. Richard Bandler stworzył jedną z technik zmiany przekonań. Tego wszystkiego uczą się i zmieniają swoje przekonania uczestnicy szkoleń. Są praktykami – doświadczają zmiany.

W takim razie co mają przekonania do naszych ograniczeń lub potencjału rozwoju tego kim jesteśmy?

Otóż w odpowiedzi chcę przytoczyć fragment pewnej wypowiedzi, jaką przeczytałem w artykule w Rzeczpospolitej dn. 11/01/2010 pt. “Wyspa niewolników nie chce autonomii” poświęconemu zupełnie innemu tematowi tj. sytuacji politycznej na Martynice. To co przykuło moją uwagę to następująca na początku wypowiedź rdzennego mieszkańca wyspy.

– Ciągle boję się psów, choć nigdy żaden nie zrobił mi krzywdy – opowiada dozorca w hotelu w Sainte Luce, miejscowości na południowo- zachodnim wybrzeżu Martyniki. Strach przed uwielbianymi przez białych czworonogami zaszczepili w nim rodzice, którzy dostali go w spadku od swoich rodziców i dziadków. Tych, którzy jeszcze pamiętali czasy niewolnictwa, gdy pies był pomocnikiem białych panów, szukającym zbiegłych z plantacji niewolników.

Jak to jest, że można  bać  się czegoś, czego się nigdy nie doświadczyło? Jak to się dzieje, że można  bać się  psa - przypomnijmy zwierzęcia udomowionego - który nigdy ‘nas’ nie pogryzł. Sceptycy odpowiedzą z pewnością, że przecież i w Polsce można znaleźć wiele osób, które boją się psów, choć nie zostały nigdy pogryzione a znają to jedynie  z opowieści. Ciekawszy aspekt tej wypowiedzi dotyczy dalszej jej części “Zaszczepili w nim rodzice, którzy dostali go w spadku od (…), którzy pamiętali czasy, gdy pies był (tym, który był bardzo niebezpieczny dla tej grupy ludzi)“.

Z punktu widzenia NLP mamy tutaj idealny opis tego jak powstają przekonania (tu: ograniczające) oraz jak język tworzy i kształtuje nasze subiektywne postrzeganie świata. Gdzieś na Martynice kiedyś w czasach niewolnictwa powszechne było używanie psów tak, że ludzie doznawali (dużo) bólu, strachu, przerażenia [negatywnych emocji]. Przekonanie o tym, że psy są niebezpieczne było opisem tamtejszej rzeczywistości. To nie ulega żadnej wątpliwości. Zostało to opisane w wielu przekazach i opowieściach, jakie rodzice przekazywali dzieciom. A te dzieci swoim dzieciom, itd. W międzyczasie otocznie się zmieniło. Niewolnictwa nie ma. Psy, pewnie podobnie jak w Polsce, chodzą po ulicach i czasami kogoś pogryzą a częściej uciekają. To co zostało z tamtych czasów to słowny/werbalny przekaz tych doświadczeń. Przekaz pełen opisów nieprzyjemnych i bolesnych emocji (np. strachu, zagrożenia). Widzimy proces uczenia dzieci przez rodziców nt. potencjalnego zagrożenia. Proces, który odbywa się już tylko za pomocą słów. Bez żadnego bezpośredniego doświadczenia. Nie ma niewolnictwa, nie ma ‘białych z psami’. A strach, emocje przekazane przez osoby ważne w tej opowieści docierają do ich słuchaczy. Stają się częścią ich doświadczenia. Stają się ich przekonaniami na temat otaczającego świata. Tak jak przekonania generalizują to wybrane zasłyszane i wyobrażone doświadczenie oraz towarzyszące mu emocje - być może jest to forma uogólnienia i przekonania “psy są groźne”. To jest ważny punkt.  Bo właśnie tutaj rozpoczyna się odpowiedź na pytanie tego wpisu. Czy takie przekonanie jest ‘ograniczające’? Wiele osób powie pewnie, że tak. Szczególnie jeśli jego posiadacz utrzymując je nie może być sobą. Może byłby świetnym weterynarzem, a mając takie przekonanie wybrał inny kierunek zawodowy.  Zapraszam Cię do przyjrzenia się temu jak powstały twoje własne przekonania? Skąd wiesz, że są one ‘realne’ a może tylko ‘zasłyszane’?

Skąd wiemy, że w pracy:
“nic nie da się zmienić w tym/naszym dziale”; “…. że Iksiński (zawsze) jest złośliwy?”; ”…. zawsze realizuję swoje cele”; “… nigdy nie dogadam się z tym klientem?”;

Skąd wiemy, że:
“… kobiety są podstępne a mężczyźni to dranie”; “… zawsze … [się spóźniam, bałaganię, dobrze się bawię, zdążam na czas]“;

Dla naszego rozwoju i tego kim jesteśmy zawsze lepsze są przekonania związane z różnymi realnymi doświadczeniami. Bo przecież wiemy, że psy są i miłe (do głaskania) i groźne (do omijania). Tak, więc o wiele użyteczniejsze będzie przekonanie, iż są “psy, które gryzą i które są miłe”. Podobnie lepiej (efektywniej dla nas) mieć nawet takie proste przekonanie “często się spóźniam” a idealnie mieć “zdarza mi się spóźniać”. Bo właśnie to ostatnie będzie dawało nam największy potencjał do rozwoju naszej tożsamości, tego abyśmy byli szczęśliwi i realizowali sie w życiu. Czego Życzę wszystkich Czytelnikom w roku 2010.

* - Wielorakość zastosowania koncepcji poziomów neurologicznych wykracza oczywiście poza formułę bloga, więc zainteresowanych odsyłam do literatury oraz praktycznych zajęć (np. darmowy wstęp na comiesięczne spotkanie “Piątki z NLP” u nas w Instytucie).