Patrząc na burzę…
Niedziela, maj 23rd, 2010Tym razem inspiracją do wpisu będzie poprowadzony w zeszłym tygodniu moduł Mistrza NLP w Poznaniu oraz burza, którą niedawno obserwowałem. Dlaczego moduł Mistrza? Bo był to moduł poświęcony emocjom. Po raz kolejny wraz z grupą przyglądaliśmy się emocjom, ich roli w życiu, sposobom przeżywania (ich strukturze). Eksperymentowaliśmy także z różnymi sposobami uelastyczniania przeżywania naszych emocji, tak aby zachowując ich informacyjną funkcję jeszcze pełniej wykorzystać fakt, że emocje istnieją. Tak na marginesie: odkrycie, że emocje po prostu są, pojawiają się i przemijają i że nie warto im się przeciwstawiać, ”walczyć” z nimi, hamować, tłumić, czy nawet “radzić sobie” (sprawdź też, co dla Ciebie czytelniku, kryje się za powyższymi sformułowaniami) było jednym z najbardziej owocnych odkryć w moim życiu.
No a burza? Cóż atmosfera w grupie była tak konstruktywna, że do wpisu potrzebowałem jeszcze jakiejś budzącej napięcie inspiracji. A reszta wyjaśni się w czasie dalszej lektury…
Kiedyś, w początkowym okresie tego bloga zamieściłem wpis pt. Uważność i ruchy gałek ocznych. Obecny wpis nawiązuje nieco do opisanej tam metodologii. Tym razem również zaproszę Cię do małego eksperymentu.
Oto “kroki”:
- Nastaw “timer” lub budzik (może być też minutnik do gotowani jajek
) na 2 minuty. - Usiądź wygodnie.
- Wsłuchaj się w swój oddech. Pozwól sobie odczuć jak oddychasz. Obserwuj jak to jest: oddychać tak jak zazwyczaj to robisz. Tak jak jest Ci wygodnie.
- Obserwuj co się pojawia w Twoim “polu świadomości” : jakie myśli, obrazy, dialogi wewnętrzne, wyobrażenia czy wspomnienia.
- Jakie uczucia się pojawiają.
- Pozwól zarówno myślom jak i emocjom odpłynąć wraz z oddechem.
- Wróć do obserwowania oddechu. Skup na nim swą uwagę.
W istocie całe to ćwiczenie polega na nieoceniającym obserwowaniu tego co pojawia się w polu świadomości, a oddech, jako coś co mamy zawsze ze sobą służy nam jako “metronom” coś co wyznacza rytm i przypomina, że mamy być obserwatorami, a nie podążać za myślami czy emocjami.
No dobrze. A teraz pytanie. Czy te dwie minuty to dużo, czy mało? Byłeś zaskoczony(a) ile trwają dwie minuty? Byłeś zaskoczona(y) ile myśli, odczuć, obrazów etc. pojawiło się w tym czasie?
O ile nie jesteś zaprawionym w oczyszczaniu umysłu mnichem zakładam, że pojawiło się … wiele.
To prosta obserwacja. Rzekłbym podstawowa. A czy zdajesz sobie sprawę, że również wtedy, gdy nie skupiasz uwagi na oddechu taki natłok myśli, odczuć, obrazów, dialogów zajmuje Twoją świadomość?
Proponuję Ci, żebyś co jakiś czas pamiętał(a) o zwróceniu uwagi na oddech i uważnej obserwacji tego co się z Tobą dzieje? Co Cię zaprząta? Co zajmuje? Co tli się w Twoim sercu? Nad czym pracują tryby Twojego umysłu?
Jeśli dwie minuty to za mało, możesz wydłużyć czas obserwacji do 10-15 minut. Najistotniejsze z NLPowskiego punktu widzenia jest jednakże zatrzymanie się na chwilę i zapytanie samego siebie: Co się ze mną dzieje? O czym mi mówi to, co się pojawia w moich emocjach? Co sam do siebie mówię?
Zatrzymaj się na chwilę, bo choć wielu ekscytuje się hipnozą to, jak powiedział kiedyś mój superwizor, “najgłębszym stanem transu jest stan codziennej świadomości”…
PS. a do tematu emocji obiecuję jeszcze wrócić… może emocje w kontekście doświadczań płynących z ciała?