Czy warto szukać sensu życia…?
Czy “sens życia” jest czymś co istnieje? Czy da się odnaleźć? Gdzie go szukać? Skąd brać siłę do szukania? Co zrobić gdy sensu nie znajduję? Co zrobić gdy zamiast “sensu” napotykamy różne “sęsy”…?
To pytania, które zdarza mi się słyszeć od klientów na psychoterapii. I to klientów w różnym wieku, nie tylko tych nastoletnich.
A gdyby tak odwrócić perspektywę. Skoro doświadczamy rzeczywistości dzięki naszym zmysłom, skoro owe zmysły same w sobie są filtrem, który powoduje, że uzyskany obraz rzeczywistości jest uporządkowany i przez to okrojony z części swej złożoności, skoro dodatkowo nasz obraz rzeczywistości niczym światło na pryzmacie podlega rozszczepieniu i zniekształceniu przechodząc przez filtr naszych przekonań, doświadczeń, wartości, skoro nasz nastrój, poziom hormonów, stan skupienia uwagi wpływa na percepcję rzeczywistości, to czy szukanie sensu ma sens? Albo mówiąc językiem nlpowskim co nam to daje? Jakie są pozytywy a jakie ograniczenia szukania sensu?
Odwracając perspektywę chciałbym odwołać się do przeformułowań i do szczególnego rodzaju przeformułowania jakim jest zamiana porażki w informację zwrotną. Przyglądając się “szukaniu sensu życia” z perspektywy konstruktywistycznej możemy przyjąć założenie, że skoro nie mamy bezpośredniego dostępu do rzeczywistości, a jedynie konstruujemy jej obraz w naszym umyśle, za pośrednictwem zmysłów, procesów fizjologicznych i czynności psychicznych (co nie zaprzecza istnieniu owej rzeczywistości obiektywnej, acz niepoznawalnej bezpośrednio, tzn. w inny niż za pomocą zmysłów sposób) to i sensu życia nie “znajdujemy” a raczej konstruujemy go w naszym umyśle. Zatem z perspektywy konstruktywizmu jedyne co nam pozostaje to nadawać sens. Szukamy zatem nie tyle sensu samego w sobie ile raczej szukamy wspierających dla nas możliwości nadawania sensu temu czego doświadczyliśmy.
“Uważaj co do siebie mówisz, bo przypadkiem możesz się słuchać.” Może zatem warto czasem zastanowić się zanim powiemy: “to bez sensu”… A co by się zmieniło gdyby powiedzieć sobie coś w tylu: “Nie widzę w tym żadnego sensu i tym bardziej potrzebuję czasu, żeby zastanowić się, co to dla mnie może znaczyć.”
Zachęcam czytelników do poszukania jakie nowe możliwości daje nam to abstrakcyjne na pierwszy rzut oka przeformułowanie: zamiast szukać sensu, spróbuj nadać sens?
Tagi: emocje, NLP, Polski Instytut NLP, profesjonalne NLP, przekonania










